Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Strona głównaWycinkiRelacje prasowe • Warszawa w wieńcu lasów
Warszawa w wieńcu lasów
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Berna Bąkowska   
Niemal co kilkadziesiąt metrów "Skoda" dostawała zadyszki, a z chłodnicy wydobywały się gęste kłęby gorącej pary. Nie było rady - stawaliśmy i musieliśmy czekać, dopóki motor nie ostygnie. Nie to jednak było najgorsze. Za Sulejówkiem samochód nienawykły do piaszczystych podwarszawskich dróg po prostu stanął i niczym upartego osła z bajki trzeba go było zmuszać do dalszej podróży.
Zresztą cel jej nie był daleki. Do Budzisk - gospodarstwa leśniczego Skaczyka - zostało może dwa kilometry, ale czasu było niewiele. Zebrali się tam bowiem i czekali na przedstawicieli z Zarządu Rolnictwa i Lasów St. RN leśniczowie z całego okręgu warszawskiego.
Przyjechaliśmy jednak w porę. Właśnie wyładowywano z przyczepy ciężki, półtonowy pług leśny. PGL 2 - typ niestosowany dotychczas przy zalesianiu okolic podwarszawskich, wzbudzał ogólne zainteresowanie.
- Ciężki. Dobrze pójdzie po tym wrzosowisku - mruczał zadowolony leśniczy Nurkiewicz z Kobyłki. PGL 2 zdał egzamin. I już od 10 września 5 takich pługów ruszy na podwarszawskie nieużytki, wrzosowiska i poręby, na których wczesną wiosną przyszłego roku wyrośnie nowy, młodziutki las.

15 tys. ha już - 10 tys. jeszcze

Zmienia się bez przerwy pustynny krajobraz podwarszawski. Z ponad trzech i pół tysięcy hektarów wydm, które rozciągają się w promieniu siedemdziesięciu kilometrów od Warszawy sam Zarząd Rolnictwa i Lasów zalesił już około 1500 ha. A poza nim dużą część prac wykonali robotnicy Lasów Państwowych i powiatowych oddziałów leśnych. tak więc coraz więcej przybywa terenom wielkiej Warszawy i najbliższym okolicom drzew i zieleni. W planie sześcioletnim - do wiosny br. - zalesiono ponad 15 tys. ha w rejonie Kobyłki, Radzymina, Wołomina. Tzw. Warszawski Zespół Miejski w samej tylko Warszawie obsadził około 12 tys. ha. Nowe drzewa wyrosły w pobliżu Wawra, Anina, Radości, w Michalinie, Falenicy i na południe od Starej Miłosny.
Przejeżdżamy obok Wiśniowej Góry, która parę lat temu świeciłą bielą piasku, zasypywała oczy kurzawą suchego pyłu. Dziś rosną tu młodziutkie, lecz już spore, pięcioletnie sosny.
Młode lasy coraz bardziej zwartym kręgiem otaczają spragnioną zieleni stolicę. Na zachodzie Rembertów, d północy Białołęka, Wiśniewo, Henrykowo, dalej Laski, Izabelin, Wólka Węglowa, Babice, a jeszcze dalej okoliczne powiaty zmieniają od pięciu lat swój krajobraz.
Plan sześcioletni w zakresie zalesiania okolic podwarszawskich został wykonany. Nie znaczy to jednak, że leśnicy mogą już spocząć na laurach. Jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia i dopiero następny plan - pięcioletni - przyniesie Warszawie znaczną poprawę, jeśli chodzi o jej lesistość. W latach 1956-1960 przewiduje się bowiem zalesienie dalszych dziesięciu tysięcy hektarów.

Znikną podwarszawskie pustynie

Z wydmą najtrudniej jest walczyć. Zasadzisz drzewa, wydaje ci się, że już wszystko w porządku, że wyrośnie las. A tymczasem zawieje wiatr, wyrwie młode sadzonki, lotny piasek dokona reszty i... po wymarzonym lesie.
Trzeba więc z wydmą umiejętnie, systematycznie. Na otwartej przestrzeni żadnych prac sadzeniowych przeprowadzić się nie da, najpierw należy wydmę "ustalić". Na piaszczystej "plaży" ustawia się tedy płotki ochronne, najczęściej z jałowca, które ze względu na różne kierunki wiatrów wiejących u nas tworzą różnokierunkowe szachownice. Dopiero po ich ustawieniu można następnej wiosny sadzić - i to bardzo gęsto - sadzonki sosny pospolitej.
Zostało jeszcze pod Warszawą około dwóch tysięcy nieustalonych wydm-pustyń. Znikną one w planie pięcioletnim zastąpione lasem, którego wysokość będzie się na razie mierzyć na centymetry.

Dlaczego Paryż, Moskwa... a Warszawa nie

Gdzie by tu dzisiaj wyjechać, byle z dala od kurzu miejskiego, byle trochę odpocząć wśród zieleni - zastanawiają się niemal każdej letniej niedzieli warszawiacy.
O ileż łatwiej mieszkańcom innych wielomilionowych stolic. Podczas gdy w okolicach Warszawy zalesienie przed 1949 rokiem wynosiło zaledwie 9,1%, w Paryżu na sto arów powierzchni przypada około 20 arów zieleni i lasów, a moskwiczanie mają nawet do swojej dyspozycji zielone tereny, które zajmują blisko 35% całego obszaru Moskwy i jej najbliższych okolic.
I u nas jednak z każdym rokiem widać stałą poprawę. Już w tej chwili procent zalesienia Warszawy wydatnie się zwiększył, a w r. 1960 wyniesie około 23%.
Ala na duże, gęste i cieniste lasy, które wyrosną z sadzonych teraz małych sosenek, jesionów, dębów, klonów i olch trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

Berna Bąkowska
Życie Warszawy, 18-19 września 1955 roku

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack