Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY



Strona głównaLudzie • Wspomnienia
wspomnienia
Willa Olesinek
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Jerzy Wawrzeniecki   

Pamiętam dobrze posiadłość dziadka Aleksandra w Górkach Mironowskich. Cały teren miał około jednego hektara, wszystko ogrodzone stalową siatką, od frontu piękna stalowa furtka, a nad nią znajdował się napis: Willa Olesinek (od imienia mojego dziadka Aleksandra). Na tym terenie znajdował się piękny ogród, boisko do siatkówki, parkiet do tańca, był nawet trapez do gimnastyki. Na boisku do siatkówki bardzo często rozgrywaliśmy mecze z lokalnym żydowskim klubem Makabi. Sama posiadłość obejmowała cztery duże pokoje wraz z kuchnią. W pobliżu zatrzymywał się tramwaj konny, którym większość podróżowała szczególnie latem, gdyż Górki były miejscowością letniskową.

Pamiętam także, że sąsiadami dziadka byli Rewerscy - były to lata 1935-1937. Rewerski był kontrolerem NIK-u a jego żona była lekarzem pediatrą, wszystkie dzieci z okolicy były wtedy pod jej opieką.

Jerzy Wawrzeniecki
(17.06.1922-15.05.2013)

 
Wspomnienie o Józefie Świerczyńskim
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Łukasz Rygało   


 
Józef Wiśniewski - wspomnienie o Wołominie (I)
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Józef Wiśniewski   


 
Zagościniec - mój dom, moja ojczyzna (II)
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Agata Bochenek   

- Gdy wybuchła pierwsza wojna światowa, ojciec Franciszka Stańczaka poszedł walczyć, a matka została z teściem, z dziadkiem Stanisławem. Ile ja mogłem mieć lat to nie mam pojęcia, ale już te czasy najmłodsze trochę pamiętam. Było to w drugi dzień Wielkanocy (lany poniedziałek), jedliśmy obiad, a tu wpada cała zgraja chłopów z kubłami z wodą i dalej robić dyngus. Matka złapała mnie i dalej się zasłaniać, ale co tam pomogło, cała podłoga zlana, ja wrzeszczałem, bo byłem mokry i matka też krzyczała. Ale co tam nasze krzyki miały ich powstrzymać, dla nich to była uciecha.

 
Zagościniec - mój dom, moja ojczyzna (I)
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Agata Bochenek   

O Franciszku Stańczaku, nieżyjącym już mieszkańcu Zagościńca, jakiś czas temu pisaliśmy w Wieściach. Franciszek Stańczak został aresztowany przez NKWD i wywieziony na "nieludzką ziemię", do obozu w Borowiczach. Pisaliśmy o cierpieniach, jakich doznał, o pracy ponad siły, o chorobach, które trawiły wycieńczony organizm, wreszcie o ogromnej radości związanej z powrotem do kraju, do domu.

W wiele lat po powrocie z Borowicz, Franciszek Stańczak zaczął pisać wspomnienia. Zawarł w nich całe swoje życie, od dzieciństwa, po wiek dojrzały. Ciekawa to lektura, bowiem autor wspomnień był bacznym obserwatorem codziennego życia i otaczającego świata, odznaczającym się ponadto doskonałą pamięcią.

 
Zanim Wołomin stał się moim domem
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Ryszard J.M.   

Powoli wygasa tradycja rodzin zatrudnionych w tym samym zawodzie od kilku pokoleń, jeśli nie wygasa to jest z pewnością bardzo rzadko spotykana. I podobnie jest w rodzinach hutników szkła. Nasz wychowawca, nauczyciel z Technikum Przemysłu Szklarskiego Wacław Nowotny pochodził właśnie z takiej rodziny szklarskiej od wielu pokoleń. Jak obliczył po konsultacjach rodzinnych - był szóstym pokoleniem w zawodzie szklarskim. Rodzina pochodziła z Moraw, z miejscowości Blumenbach (obecnie Kwietna) koło Walaskego Mezirzeczy pracująca u Braci Reich i S-ka, którzy posiadali kilka dużych hut w cesarstwie austro-węgierskim. Tam właśnie żyły i pracowały trzy najstarsze pokolenia tej rodziny.


 
Pierścień z dwoma orłami
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Agata Bochenek   

Aleksander Rychta, wołominianin, urodził się w 1921 r. niedaleko obecnego miejsca zamieszkania, w części miasta zwanej Wieś Wołomin. Bo co to za miasto, kiedy domy wokół były kryte strzechą. Ojciec pracował w magistracie, gdzie zarabiał tizydzielci złotych tygodniowo, a matka zajmowała się domem l trzema synami, z których Aleksander był najstarszy.

- W 1935 roku skończyłem siedem klas szkoły powszechnej bez możliwości dalszej nauki.  Przez cztery lala, do wojny pracowałem na budowle, gdzie brat matki był majstrem.

Co zapamiętał z przedwojennego Wołomina?

- Nie było takiego bałaganu, a i ludzie się szanowali Ludzie się znali, całymi gromadami chodzili na różne imprezy w lesie, czy nad stawami.

Kryty słomą dom Rychtów w spłonął na początku wojny i rodzina zamieszkała na drugim piętrze magistratu przy ul Sienkiewicza, w pokoju z kuchenka.

 
Nigdy nie zapomnę
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Agata Bochenek   

Leszek Ners widział na własne oczy, jak powstawały Zakłady Stolarki Budowlanej. Pan Leszek Ners mieszka w Warszawie i od wielu lat nie ma nic wspólnego z Wołominem. A jednak, gdy kilka miesięcy temu dowiedział się poniewczasie o jubileuszu 50-lecia Stolarki Wołomin SA, powróciły wspomnienia.

Urodzony w Płocku, przed wybuchem wojny skończył cztery klasy gimnazjum. Plany dalszej nauki pokrzyżowała wojna, która dosięgnęła także nastoletniego chłopaka. W 1941 r. Leszek Ners szczęśliwie uciekł z transportu, wiozącego go na roboty do Niemiec. Następnie, w marcu 1946 r. rozpoczął naukę w liceum im. Małachowskiego, w równoległej klasie z późniejszym premierem Tadeuszem Mazowieckim. Po ukończeniu szkoły średniej, chętny do dalszej nauki chłopak, przyjechał do Warszawy, na studia na Leśnym Oddziale Technologii Drewna. Ukończył je w 1951 r. i jak sam mówi, droga do wołomińskiej Stolarki była prosta.

 
Jeszcze o Henryku Ginterze
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Ryszard J.M.   

Henryk Ginter jest wymieniony w Wikipedii w haśle "Członkowie Honorowi Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego" - poz. 79, w kilku klubach turystyki kolarskiej w Polsce wymieniony jest jako członek honorowy, był także pierwszym zdobywcą dużego złotego stopnia KOT czyli Kolarskiej Odznaki Turystycznej.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 2
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack