Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Ostatnie komentarze

RSS

Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY


Wkrótce

Naszą witrynę przegląda teraz 85 gości 

Użytkowników : 213
Artykułów : 192
Zakładki : 10
Odsłon : 426940
Strona główna
Dawny Wołomin
Jeszcze o Henryku Ginterze
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Ryszard J.M.   

Henryk Ginter jest wymieniony w Wikipedii w haśle "Członkowie Honorowi Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego" - poz. 79, w kilku klubach turystyki kolarskiej w Polsce wymieniony jest jako członek honorowy, był także pierwszym zdobywcą dużego złotego stopnia KOT czyli Kolarskiej Odznaki Turystycznej.

 
Warszawa w wieńcu lasów
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Berna Bąkowska   
Niemal co kilkadziesiąt metrów "Skoda" dostawała zadyszki, a z chłodnicy wydobywały się gęste kłęby gorącej pary. Nie było rady - stawaliśmy i musieliśmy czekać, dopóki motor nie ostygnie. Nie to jednak było najgorsze. Za Sulejówkiem samochód nienawykły do piaszczystych podwarszawskich dróg po prostu stanął i niczym upartego osła z bajki trzeba go było zmuszać do dalszej podróży.
Zresztą cel jej nie był daleki. Do Budzisk - gospodarstwa leśniczego Skaczyka - zostało może dwa kilometry, ale czasu było niewiele. Zebrali się tam bowiem i czekali na przedstawicieli z Zarządu Rolnictwa i Lasów St. RN leśniczowie z całego okręgu warszawskiego.
 
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich - 1880-1914
Wycinki - Inne
Wpisany przez Łukasz Rygało   

slownik_geograficzny

Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich. T. 13,
Warszawa : nakł. Filipa Sulimierskiego i Władysława Walewskiego, 1880-1914

 
Uprzywilejowanie żargonu
Wycinki - Inne
Wpisany przez Łukasz Rygało   

 
Krwawy Sylwester w Wołominie - 100 osób rzuca się na posterunkowego
Wycinki - Inne
Wpisany przez Łukasz Rygało   

Nasz Przegląd : organ niezależny, R.7 [i.e. 8] (2 stycznia 1930), nr 2

 
W Warszawie zniszczono skład żydowski
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Łukasz Rygało   

Orędownik ilustrowany dziennik narodowy i katolicki 1938.04.05 R.68 Nr79
 
Pracują dużo i ofiarnie
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Barbara Ubysz   

stolica_1976_nr_07-18

Szum koło wołomińskiej służby zdrowia zaczął się w 1972 r. kiedy dyrektorem Zespołu Opieki Zdrowotnej został dr Miłosław Gaca, człowiek niezwykłej energii, nie umiejący działać połowicznie. W to co robi angażuje się bez reszty i podobnego oddania wymaga od współpracowników. Głośno, może niekiedy nazbyt, gani złą pracę, ale równie otwarcie chwali i nagradza dobrą. Z ideą zespolonej opieki lekarskiej zetknął się dużo wcześniej w Olsztynie, stał się jej entuzjastą. Gdy obejmował Wołomin wiedział, że placówki zdrowia znajdują się w ruinie, że śmiertelność noworodków przekracza średnią krajową i że lekarze ordynują według własnych harmonogramów ?kiedy się któremu przyjdzie". ? Najgorsze, że uważali to za zupełnie normalne i nie poczuwali się do usprawiedliwienia przed oczekującymi pacjentami. A szacunek dla chorego to podstawowa zasada dobrej służby zdrowia. Lekarz musi przyjść na tyle wcześnie do gabinetu, aby przed godziną wyznaczoną na przyjęcie pierwszego pacjenta mógł się do tego przygotować organizacyjnie i psychicznie ? mówią zgodnym chórem szefowie wołomińskiego lecznictwa. Poza wymienionym już dr Gacą, dyrekcję tworzą dr Emil Otto - zastępca do spraw opieki zdrowotnej, Adam Tlaga - zastępca do spraw ekonomiczno-administracyjnych, Stefan Żołna do służb społecznych i dr Piotr Łukasie­wicz kierownik działu metodyczno-organizacyjnego. Czy można polubić przełożonych o takich wymaganiach?

 
Najszczęśliwszy ksiądz Rzeczypospolitej
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Stanisław Heisztyński   

Rodzina pochodziła z chudego Podlasia i nie mogła nijak na gruncie warszawskim poróść w pierze. Tam na Podlasiu piaski, rozłogi porosłe olchą, chudoby po parę morgów, typowe szaraczkowanie w gromadzie, w rędowisku chat, prze zwanych „Skorupki" - stąd naz­wisko i księdza Ignacego i hrabie­go Leona, teatromana, kolegi Stanisława Koźmiana, - tu w Warszawie ubogie pokoje na Ciepłej, na Grzybowskiej, na Twardej, nigdy na Długiej, na Senatorskiej, na Miodowej. Próby zadomowienia się na Nowym świecie i Krakowskiem Przedmieściu nie udawały się, a robił je i dziad księdza, Jó­zef, i ojciec, Adam, ten i tamten w swojej czasu kolei wstępując do seminarjum przy kościele Karmeli­tów - zawsze z rezultatem ujem­nym. Dopiero Ignacy Jan miał ziścić sen trzech pokoleń tej samej rodziny.

 
Niewyzyskana elektrownia w Wołominie
Wycinki - Inne
Wpisany przez Łukasz Rygało   

Jedna z poważniejszych pozycyj, które spowodowały 700 tysięczne zadłużenie Wołomina zajmuje elektrownia miejska.

Nowiny Codzienne  [red. odp. Czes

Koszt wzniesienia specjalnego gmachu, niepotrzebnie kilkakrotnego zakupu motorów, oraz rozbudowy sieci pochłonął bowiem około 400 tysięcy złotych.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 12
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack