Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Ostatnie komentarze

RSS

Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY


Wkrótce

Naszą witrynę przegląda teraz 22 gości 

Użytkowników : 213
Artykułów : 185
Zakładki : 10
Odsłon : 422519
Strona główna
Dawny Wołomin
Kierownik szkoły powszechnej bluźniercą
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Łukasz Rygało   

dawny Wołomin

 
Gdzie są pamiątki po Nałkowskiej?
Wycinki - Inne
Wpisany przez Wiesław Budzyński   

Nalkowska_2 W miejsce kawałka zachowanej łąki, od której niegdyś wziął nazwę dom nad łąkami, u stóp wołomińskich Górek urządzono parking. Ku domowi poprowadzono szerokie na trzy metry, betonowe schody. Alejki w ogródku wyłożono płytami chodnikowymi.

W kolejnych publikacjach stanowczo protestowałem przeciwko takiemu remontowaniu Górek, niszczeniu resztek śladów po Nałkowskich, tworzeniu czegoś, czego tam nigdy nie było! Czy te betonowe płyty nie bardziej przydałyby się w mieście, chociażby do naprawienia wyboistej ulicy nazwanej imieniem Nałkowskiego?

 
Bój pod Ossowem i Leśniakowizną w dniu 14.VIII.1920 (V)
Historia - przed 1939
Wpisany przez Bolesław Waligóra   

Przy analizie boju pod Ossowem rzuca się przedewszystkiem w oczy słabość zorganizowanej obrony. Jednak w ówczesnych warunkach trudno było inaczej rozwiązać zadanie. Początkowo 8, d. p, miała na odcinku tylko 21. p. p., gdyż żądano od niej pozostawienia jednej brygady w odwodzie armji. 13. VIII, 21. p.p. został wzmocniony batalionem 36. p. p., co dało ostatecznie około 600 bagnetów na 8 km odcinka. Liczono, że przybyłe uzupełnienia wydatnie zwiększą cyfrę bagnetów. Okazało się jednak, że uzupełnienia nie przybyły na czas. Na odcinku znajdowało się 12 do 17 karabinów maszynowych, lecz nie wszystkie nadawały się do użycia. Umocnienia polowe, które dywizja zastała na przedmościu, również nie były jeszcze gotowe.

ossow1920

 
Moja wojenna tułaczka
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Anna Wojtkowska   

Teraz wracam do swoich nieudanych wakacji, które trwały kilka miesięcy. W połowie lipca 1944 roku (daty dokładnie nie pamiętam), wjechały do Wołomina trzy, czy cztery czołgi radzieckie, zatrzymały się na krótko w mieście, po czym wyruszyły w kierunku Warszawy. Nie dotarły nawet na Pragę i pod obstrzałem niemieckim wróciły do swoich. Po tym incydencie Niemcy wysiedlili ludzi z miasta. Część ludności znalazła się po drugiej stronie toru kolejowego, czyli w Górkach Mironowskich. Tam stało kilka opustoszałych domów, w których dawniej mieszkali Żydzi. Ja z rodzicami oraz wiele innych rodzin, wśród których była też rodzina Tolka, zatrzymaliśmy się w jednym z tych domów. Przed wyjściem z naszego mieszkania mieliśmy trochę czasu, aby spakować najpotrzebniejsze rzeczy.

 
Sport to dobra szkoła życia
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Stanisław Bielewicz   

Rozmowa z prof. dr. hab. Przemysławem Wojtaszczykiem

- Panie profesorze wiem, że w młodości uprawiał pan sport. Czy to prawda?

- Tak, zgadza się, uprawiałem sport i to nawet wyczynowo. Żeby o tym opowiedzieć w największym skrócie pozwoli pan, że cofnę się do czasów kiedy to jako dziesięcioletni chłopak sprowadziłem się z rodzicami z Mazur, gdzie się urodziłem, do Duczek. Tu ukończyłem szkołę podstawową a następnie podjąłem naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Wołominie. W drugim roku nauki w liceum wychowania fizycznego uczył mnie wspaniały nauczyciel i trener mgr Chwedoruk i to on namówił mnie do uprawiana sportu. Początki były bardzo trudne, trzeba było uczyć się techniki rzutu dyskiem i pchnięcia kulą. Właśnie te konkurencje lekkoatletyczne wybrał dla mnie trener ze względu na moje warunki fizyczne. W tych konkurencjach nie szło mi najlepiej, toteż kiedy dostałem się na studia matematyczne na Uniwersytet w Warszawie, przeszedłem do Folorui i tam w dalszym ciągu pod opieką pana Chwedoruka rozpocząłem treningi w nowej konkurencji (rzut młotem).

 
Bój pod Ossowem i Leśniakowizną w dniu 14.VIII.1920 (IV)
Historia - przed 1939
Wpisany przez Bolesław Waligóra   

Działalność artylerii 8. d. p.

Działalność artylerji 8. d. p. była z różnych przyczyn ograniczona. Wiemy, że walki w dniach 13. i 14. VIII. nie pozwoliły zarówno piechocie jak i artylerji dostatecznie przygotować się do obrony.

Rano 14. VIII. lewoskrzydłowe baterje musiały zmienić stanowiska oraz utraciły punkty obserwacyjne na I. pozycji, Płk. Pożerski wspomina, że na skutek wypadków pod Leśniakowizną musiał lewoskrzydłowy dywizjon odciągnąć wstecz a środkowy skierować o 90 stopni w lewo od zasadniczego kierunku. Przemieszanie oddziałów i chaos walki w Ossowie nie mógł wpłynąć dodatnio na pracę artylerji, pomimo obecności dowódcy brygady artylerji w Ossowie. Jedynym jego środkiem łączności byli łącznicy konni i oficer ordynansowy.

 
Elektrownia w Wołominie (I)
Historia - przed 1939
Wpisany przez Janusz Bublewski   

Pierwsze udane próby z wykorzystaniem elektryczności do celów oświetlenia rozpoczęto w Warszawie i okolicach w początkach lat osiemdziesiątych XIX wieku. Oświetlenie elektryczne, przy pomocy lamp łukowych, zaczęły stosować nieliczne zakłady przemysłowe jak np. Fabryka Frageta i Norblina, fabryka Lilpopa, Stalownia na Pradze, Przędzalnia Bracia Briggs i ska w Markach, Fabryka K Rudzki w Nowomińsku [Mińsk Mazowiecki], Papiernia w Jeziornie. Dopiero opanowanie produkcji wynalezionej przez Thomasa Edisona żarówki i uruchomienie w Warszawie w latach 1903-1904 elektrowni publicznej dużej mocy upowszechniło zastosowanie energii elektrycznej do oświetlania ulic, mieszkań, instytucji publicznych i zakładów przemysłowych. W Warszawie coraz więcej ulic, placów oraz urzędów i mieszkań miało oświetlenie elektryczne. Doceniano jakość i wygodę światła elektrycznego, a inwestowanie w elektrownie i sieci dostarczające energię elektryczną uznano za dochodowy interes. Również w miejscowościach podwarszawskich powstały elektrownie: w Konstancinie, Otwocku, Skolimowie. Dalszą budowę elektrowni zahamował wybuch I wojny światowej.

 
Zagościniec - mój dom, moja ojczyzna (I)
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Agata Bochenek   

O Franciszku Stańczaku, nieżyjącym już mieszkańcu Zagościńca, jakiś czas temu pisaliśmy w Wieściach. Franciszek Stańczak został aresztowany przez NKWD i wywieziony na "nieludzką ziemię", do obozu w Borowiczach. Pisaliśmy o cierpieniach, jakich doznał, o pracy ponad siły, o chorobach, które trawiły wycieńczony organizm, wreszcie o ogromnej radości związanej z powrotem do kraju, do domu.

W wiele lat po powrocie z Borowicz, Franciszek Stańczak zaczął pisać wspomnienia. Zawarł w nich całe swoje życie, od dzieciństwa, po wiek dojrzały. Ciekawa to lektura, bowiem autor wspomnień był bacznym obserwatorem codziennego życia i otaczającego świata, odznaczającym się ponadto doskonałą pamięcią.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 8 z 12
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack