Bibuła

Dziś w galerii pojawiły się skany lokalnych publikacji z roku 1989. Jeśli posiadasz w swoich zbiorach wołomińską "bibułę" - daj znać!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości autorów tekstów oraz wsparciu firmy


Strona głównaWycinki • Relacje prasowe

Relacje prasowe

Relacje prasowe
I oprowadza po tych miejscach przeminionych
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Henryk Zimler   

dawny Wołomin
„Obywatel S. robi honory domu, oprowadza po tych miejscach przeminionych“ - pisze Zofia Nałkowska w szkicu „Na dawnym miejscu życia“. Wybitna pisarka odwiedziła po kilkunastoletniej przerwie - w 1952 roku dom, który należał do jej rodziców, w którym bardzo często, w okresie i później, przebywała. Dom ten znajduje się w Wołominie na tzw. Górkach Wołomińskich, na krańcach miasta.

 
Pracują dużo i ofiarnie
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Barbara Ubysz   

stolica_1976_nr_07-18

Szum koło wołomińskiej służby zdrowia zaczął się w 1972 r. kiedy dyrektorem Zespołu Opieki Zdrowotnej został dr Miłosław Gaca, człowiek niezwykłej energii, nie umiejący działać połowicznie. W to co robi angażuje się bez reszty i podobnego oddania wymaga od współpracowników. Głośno, może niekiedy nazbyt, gani złą pracę, ale równie otwarcie chwali i nagradza dobrą. Z ideą zespolonej opieki lekarskiej zetknął się dużo wcześniej w Olsztynie, stał się jej entuzjastą. Gdy obejmował Wołomin wiedział, że placówki zdrowia znajdują się w ruinie, że śmiertelność noworodków przekracza średnią krajową i że lekarze ordynują według własnych harmonogramów „kiedy się któremu przyjdzie". — Najgorsze, że uważali to za zupełnie normalne i nie poczuwali się do usprawiedliwienia przed oczekującymi pacjentami. A szacunek dla chorego to podstawowa zasada dobrej służby zdrowia. Lekarz musi przyjść na tyle wcześnie do gabinetu, aby przed godziną wyznaczoną na przyjęcie pierwszego pacjenta mógł się do tego przygotować organizacyjnie i psychicznie — mówią zgodnym chórem szefowie wołomińskiego lecznictwa. Poza wymienionym już dr Gacą, dyrekcję tworzą dr Emil Otto - zastępca do spraw opieki zdrowotnej, Adam Tlaga - zastępca do spraw ekonomiczno-administracyjnych, Stefan Żołna do służb społecznych i dr Piotr Łukasie­wicz kierownik działu metodyczno-organizacyjnego. Czy można polubić przełożonych o takich wymaganiach?

 
2 godziny z obywatelem Wołomina Tadeuszem Walaskiem
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Łukasz Rygało   

Świetlica wołomińskiego Huraganu wypełniona do ostatniego miejsca. Kilkudziesięciu mieszkańców tej podwarszawskiej miejscowości z nieukrywanym podziwem spogląda na siedzącego wśród nich ciemnowłosego mężczyznę, którego zdjęcia zamieszczane były ostatnio na poczesnych miejscach nie tylko w polskich gazetach.

Gdyby sala, w której przedstawiciele miejscowego społeczeństwa witali opromienionego olimpijską sławą jednego z mieszkańców Wołomina - Tadeusza Walaska, mogła pomieścić nieograniczoną ilość osób, z pewnością zajęłoby w niej miejsca kilkanaście tysięcy sympatyków sportu. Wszyscy oni bowiem, znając z transmisji radiowych i telewizyjnych przebieg turnieju bokserskiego rozegranego w Pallazo dello Sport, pragnęli wysłuchać wspomnień najlepszego, obok Kazimierza Paździora, pięściarza w naszej drużynie olimpijskiej, tego, który uznany został przez specjalne jury AIBA najlepiej wyszkolonym technicznie bokserem spośród 283 zawodników walczących na rzymskim ringu.

 
Aby "Dom nad łąkami" stał się znowu domem Nałkowskich
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Halina Przedborska   

Nalkowska_4 - Jutro o godzinie 12, na górkach Wołomińskich, w „Domu nad łąkami“ odbędzie się spotkanie zainteresowanych, którzy pragną dom ten przekształcić w muzeum Nałkowskich. Chciałbym, żeby pani pojechała na to spotkanie.

Choć nieprzewidziane zajęcie wypadło akurat w dzień wolny od pracy, polecenie redaktora uradowało mnie. „Dom nad łąkami“, rodzinny dom Zofii Nałkowskiej, tak dobrze znany mi z książek, dom, o którym pisarka wspominała ostatnio niemal w każdym z prasowych wywiadów... jakżesz on wygląda w rzeczywistości?

 
Prawda o Ossowie jest jedna
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Łukasz Rygało   

- Spotykaliśmy się u Giertugi w pokoju. Ja, Ela Szymaniak, Kazio Mazurek, Edzio Urbanowski i Krzysiek Urbanowski, Krysia Sokół, Ania Szklarska. To był pomysł Giertugi, żebyśmy zrobili porządek w kaplicy w Ossowie. Chyba była to wiosna 1973 roku. Wziąłem konia od mojego dziadka Nowaka i z kolegami, nie pamietam dokładnie ile osób wtedy pojechało, ale na pewno Edek, Krzysiek i Kazio, pojechaliśmy na Zalasek, na pole mojego pradziadka. Wycięliśmy brzózki, z których zrobiliśmy krzyże - wspomina Sławek Dorociak.

- Formowaliśmy groby, zrobiliśmy brzozowe krzyże, wypisaliśmy i przybiliśmy blaszane tablice z nazwiskami poległych. To, że tam pracowaliśmy, zawdzięczamy śp. księdzu Bogdanowi Giertudze, który nas do tej pracy zmobilizował, wręcz zapędził - mówi Konrad Rytel.

Przed 80 rocznicą Cudu nad Wisłą „pozbieraliśmy“ wspomnienia ludzi, którzy jako pierwsi w powojennej historii tego miejsca zadbali o to, by ludzie o nim nie zapomnieli. Dziś, po wielu latach zacierają sie wspomnienia. Niektóre fakty uległy zapomnieniu, zamazały się szczegóły. Warto więc przypomnieć niektóre nazwiska, osoby, warto przypomnieć ten kawałek historii.

 
Wstyd nad miastem
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Łukasz Rygało   

Dom nad łąkami - stan sprzed remontu

Ścieżka wiedzie wśród krzaków i wątłej trawy. Trudno posród tej brzydoty, porozrzucanych resztek krawężników odnaleźć ślady niegdysiejszych alejek. Brzegi zatarła spływajaca poboczami woda, a ludzie chodząc na przełaj wydeptali nowe ścieżki.

Tak opisywałem wołomińskie górki latem 1975 roku. Dom rozsypywał się już, ku radości lokatorów czekających na mieszkania w blokach. Gniły odrzwia, ściany pokryły zacieki i głębokie odpryski, z dachu zwisały zardzewiałe rynny. Tamtego lata w tym niewielkim domu gnieździło się 17 osób. Pokój na pieterku zajmował, 82-letni wówczas, Jerzy Surowcew. On jeden próbował ratować ogród i dom przed zniszczeniem.

 
Konsekracja kościoła w Wołominie
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Łukasz Rygało   

W dn. 27 sierpnia o g. 5 po pół., J. Em. Kardynał Kakowski udał się do Wołomina, w celu dokonania konsekracji świątyni i przeprowadzenia wizytacji parafji. J. Eminecji towarzyszyli w podróży ks. Dr. I. Puchalski, kanonik kapituły warszawskiej, oraz ks. Dr. R. Dąbrowski i ks. W. Celiński, sekretarz Kurji. Na dworcu w Warszawie Jego Eminencję, udającego się na wizytę pasterską, żegnał liczny zastęp kleru warszawskiego, z J. E. biskupem Gallem na czele.

W Wołominie na dworcu, pięknie przyozdobionym zielenią, kwiatami i sztandarami, powitały J. Em. dzieci z sierocińca miejscowego, z Siostrami Albertynkami na czele. Zawiadowca stacji, p. St. Puhaczewski wygłosił powitalna przemowę. Orkiestra straży ogniowej odegrała hymn narodowy. W powitaniu wzięli udział liczni przedstawiciele organizacyj społecznych i sportowych, oraz delegaci Strzelca. J. Em. podziękował za przyjęcie, zamienił kilka słów serdecznych z dziatwą, przyjął piękny bukiet kwiatów i w towarzystwie oddziału cyklistów udał się z dworca powozem do nowowzniesionej świątyni, znajdującej się na wschodnim krańcu miasta.

 
Afera czekowa byłego fabrykanta
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Łukasz Rygało   

nowinycodzienne1922 Do firmy jubilerskiej Owczyńskiego (Bielańska 1) zgłosił się często tam przychodzący, niejaki Sawczenko i zamówił laskę ze złotą oprawą za sumę 550.000 marek. Sawczenko znany był w firmie Owczyńskiego jako właściciel fabryki mydła w Wołominie, niejednokrotnie bowiem kupował tam rozmaite przedmioty. Po wykonaniu obstalunku Sawczenko zabrał zamówioną laskę i wystawił 2 czeki, jeden na 500.000 marek, drugi na 50.000 marek, do Banku Handlowego.

 
Zagościniec. Jak powstawała szkoła
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Łukasz Rygało   

Dzieje Szkoły Podstawowej w Zagościńcu ściśle wiążą się z historią wsi. Po raz pierwszy zaistniała za zezwoleniem władz carskich w 1908r., lecz po roku działalności została zamknięta. Wówczas odbywało się tajne nauczanie w języku polskim, w domach gospodarzy, prowadzone przez Ludwika Stańczaka.

W 1915 roku została ponownie otwarta jako szkoła polska i praca w tej placówce trwała do końca roku szkolnego 1919/1920. Sale lekcyjne mieściły się w domu pana Jankowskiego (obecnie skrzyżowanie ulic Podmiejskiej i 100-lecia), a później w domu p. Iwaszkiewicza. Wojna polsko-bolszewicka przerwała działalność szkoły do 1 września 1921r. Wtedy też mieszkańcy po raz pierwszy z inicjatywy ówczesnego opiekuna szkoły – Antoniego Przybysza, stworzyli pierwszy projekt budowy szkoły w Zagościńcu. Prace tego komitetu zakończyły się pozyskaniem od grupy rolników, jako darowizny, około 10 000m2 gruntu pod przyszły budynek szkolny.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 3
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack