|
Relacje prasowe
|
Wycinki -
Relacje prasowe
|
|
Wpisany przez Łukasz Rygało
|
|
Przed Sądem Grodzkim w Wołominie pod Warszawą toczyła się rozprawa L. Zawadzkiego i R. Witkowskiego, oskarżonych przez aplikanta adwokackiego, żyda M. Farbę. Oskarżeni w lipcu na plaży, widząc wylegującego się na piasku żyda, pochwycili go i wciągnęli pod wodę, trzymając tak przez 15 minut. Zawadzki tłumaczył się, że teren plażowy dzierżawi od niejakiego Morka i nie życzył sobie, aby tam przebywał żyd. Rozprawa została przerwana celem powołania nowych świadków.
Gwiazdka Cieszyńska 10.09.1935, nr 71
|
|
|
Wycinki -
Relacje prasowe
|
|
Wpisany przez Tadeusz Smarzewski
|
O ile powietrze wiejskie staje się dusznem dla rolników z zawodu, o tyle coraz wiecej nabiera uroku dla tych, którzy oddychają niem tylko przez kilka tygodni w roku. Wielkie miasta wyrzucają na lato tysiące rodzin z wnętrz swoich na świeżą murawę wiejską. Jest to częściowem zrównoważeniem prądu, centralizującego wszystko w wielkich ogniskach życia i nadającego im coraz większe rozmiary. Inteligencya i kapitały spływają wszelkiemi drogami do wielkich miast. Niechże przynajmniej cząstkę tego odda miasto wsi w ciągu lata.
Nieraz zastanawiano się nad sposobami zapobiegania szkodliwym następstwom tego prądu. Jednym z takich, sposobów jest budowanie domków wiejskich w pobliżu miasta. Dzienniki warszawskie doniosły niedawno, że w Wołominie pod Warszawą, ma stanąć za inicyatywą p. Granzowa, całe zbiorowisko domów mieszkalnych, które ludziom pracującym w Warszawie umożebnią przemieszkiwanie na wsi przez rok cały. Co zaś ważniejsza, przedsiębierstwo to zorganizowane ma być w ten sposób, iżby rodzina, zamieszkująca dom taki, mogła, spłacając należy tość ratami, nabyć go z czasem na własność.
|
|
Wycinki -
Relacje prasowe
|
|
Wpisany przez Berna Bąkowska
|
|
Niemal co kilkadziesiąt metrów "Skoda" dostawała zadyszki, a z chłodnicy wydobywały się gęste kłęby gorącej pary. Nie było rady - stawaliśmy i musieliśmy czekać, dopóki motor nie ostygnie. Nie to jednak było najgorsze. Za Sulejówkiem samochód nienawykły do piaszczystych podwarszawskich dróg po prostu stanął i niczym upartego osła z bajki trzeba go było zmuszać do dalszej podróży. Zresztą cel jej nie był daleki. Do Budzisk - gospodarstwa leśniczego Skaczyka - zostało może dwa kilometry, ale czasu było niewiele. Zebrali się tam bowiem i czekali na przedstawicieli z Zarządu Rolnictwa i Lasów St. RN leśniczowie z całego okręgu warszawskiego.
|
|
Wycinki -
Relacje prasowe
|
|
Wpisany przez Łukasz Rygało
|
Najlżejszy podmuch wiatru wzbijał w górę tumany kurzu. Wydma "wędrowała" pochłaniając wszystko, co stało na jej drodze. Piach zasypywał płoty, drzewa owocowe, domy... Bezskuteczna była indywidualna walka ludności wielu podwarszawskich wsi i miasteczek z wędrującymi piaskami. Dopiero planowa i zorganizowana akcja zalesiania wydm i nieużytków, powstałych wskutek rabunkowej gospodarki przedwojennej mogła rozwiązać to zagadnienie. Na terenie Warszawskiego Zespołu Miejskiego zalesiono już obszar o powierzchni 8 tys. ha. W bieżącym roku zostaną wysadzone dalsze 24 miliony sadzonek sosny i 5 milionów drzew liściastych na terenie 2600 ha. W akcji zalesiania bierze udział poza najemnymi robotnikami młodzież szkolna i wojsko, które zobowiązało się zalesić 900 ha.
|
|
Wycinki -
Relacje prasowe
|
|
Wpisany przez Łukasz Rygało
|
|
Właściciel kolonij Zenonów pod Wołominem, pan Zenon Zieliński, ofiarował 28,932 łokcie kwadratowe lasu sosnowego na rzecz senatoryum dla suchotników, które urządza szpital Dzieciątka Jezus.
Rozwój. 1899.01.27 Nr 22
|
|
Wycinki -
Relacje prasowe
|
|
Wpisany przez Ryszard J.M.
|
|
Rok 1937 w Polsce był rokiem nabrzmiałym w takie wydarzenia, że nawet ci, którzy rzeczywistość oceniali przez pryzmat salonowego życia i przypochlebnych raportów musieli sobie uświadomić, że nie tylko nie jest „byczo" lecz że jest źle i to bardzo źle. Kryzys gospodarczy pogłębiał się. Terror sanacyjny przybierał wyraźnie faszystowskie formy. Polska klasa robotnicza miała za sobą szereg świeżo stoczonych batalii ekonomicznych i politycznych: o pracę, o chleb, o inne oblicze kraju.
W całej Polsce narastało wrzenie rewolucyjne. W ciągu jednego tylko miesiąca Lwów, Poznań, Częstochowa, Chrzanów były widownią ciężkich zmagań robotników z rosnącym terrorem, zmagań, które pochłonęły 50 trupów i ponad 300 rannych. Wypadki te aż nadto oczywiście świadczyły, że szerzące się wśród zrozpaczonych mas bezrobocie i pogłębiająca się pauperyzacja ludności stwarzają niebezpieczeństwo groźniejsze od faktu zbojkotowania przez 70 proc. wyborców wyborów do sejmu sanacyjnego.
|
|
Wycinki -
Relacje prasowe
|
|
Wpisany przez Łukasz Rygało
|
Bojówkarze O.N.R.u przed sądem za zdemolowanie lokalu "Makabi" w Wołominie
Przed Sądem Grodzkim w Wołominie stanęła wczoraj banda wyrostków z pod znaku O.N.R., oskarżonych o napad na lokal "Makabi" w Wołominie.
Przebieg zajść był następujący:
W dniu 13 stycznia b.r. dwaj nieznani sprawcy napadli na kierownika wołomińskich pikieciarzy, który został pobity do krwi.
Tegoż dnia Z zebrał swą bojówkę, złożoną z 6-ciu osób, i uzbroiwszy ich w noże, łopaty, kastety i kije, dokonał napadu na lokal "Makabi", mieszczący się przy ul. Wileńskiej. Wandale doszczętnie zdemolowali urządzenie lokalu, bijąc niemiłosiernie obecnych tam członków, w tym najdotkliwiej Konera i Liweranta.
|
|
Wycinki -
Relacje prasowe
|
|
Wpisany przez Łukasz Rygało
|
Dnia 16 bm. w Wołominie pod Warszawą odbyły się uroczystości poświęcone pamięci nieugiętego bojownika o władzę ludu w Polsce, wieloletniego działacza Komunistycznej Partii Polski i Polskiej Partii Robotniczej, zamordowanego bestialsko przez okupantów hitlerowskich - Feliksa Paplińskiego.W uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej, umieszczonej na murach Wołomińskich Zakładów Szklarskich, gdzie pracował i rozwijał swą działalność rewolucyjną Feliks Papliński, wzięli udział mieszkańcy Wołomina oraz liczne delegacje i poczty sztandarowe z okolicznych zakładów pracy.
Głos Koszaliński, 1952, listopad, nr 68
|
|
Wycinki -
Relacje prasowe
|
|
Wpisany przez Łukasz Rygało
|
|
Już 11-ty dzień trwa strajk okupacyjny w hucie szklanej „Vitrum" w Wołominie pod Warszawą. Kilkakrotne konferencje inspekcji pracy z dyrekcją huty nie dały żadnych rezultatów. Hutę okupuje 370 robotników, którzy wystąpili przeciwko sztuczkom kierownictwa fabryki. Huta dostarcza butelki do. Państwowego Monopolu Spirytusowego i żelatory do Dyrekcji Poczt i Telegrafów. Czas, aby miarodajne czynniki wejrzały w stosunki panujące w tej hucie i położyły wreszcie kres wyczynom fabrykanta, który zmusza robotników do tak długiego strajku. Centralny Związek Robotników Przemysłu Chemicznego zwraca się do ogółu robotników o poparcie materialne strajkujących. Składki należy przesyłać na adres sekretarza okręgowego — Eugeniusz Przetacznik, Warszawa, Elektoralna 14 m. 126.Robotnik Piotrkowski, 22 maja 1937 r.
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 2 |
|