Internetowy serwis poświęcony w całości historii Wołomina, to swoiste zderzenie przeszłości ze współczesnością. Ciekawe opowieści, biografie ważnych dla miasta ludzi i stare fotografie gromadzone są sukcesywnie w jednym miejscu – na stronie www.wolomin.tylko.to . Dziś rozmawiamy z jej pomysłodawcą i twórcą, Łukaszem Rygało.
Skąd wziął się pomysł na stworzenie strony Dawny Wołomin?
Trudno tu mówić o "pomyśle"... Raczej była taka potrzeba, bo publikacje związane z historią miasta mają dość niskie nakłady i są trudno dostępne. A jak widać, uruchomienie serwisu tego typu leży, w zasięgu moich możliwości. Miałem też sporo zeskanowanych zdjęć starego Wołomina, troszkę wycinków prasowych z czasów "przedinternetowych", a przede wszystkim kontakt z ludźmi, posiadającymi rozległą wiedzę historyczną oraz z pasjonatami. Jak widzisz, nie było wyjścia, strona MUSIAŁA powstać :)
W jakim celu ona powstała?
Nie chcę dorabiać ideologii... Po prostu lubię spojrzeć na nasze niezbyt piękne miasto innymi oczami. Umożliwiają to nie tylko zdjęcia - również wspomnienia starszych Wołominian działają na wyobraźnię. Nie jestem historykiem, moja wiedza w tej materii jest raczej przeciętna, ale szanuję przeszłość i utożsamiam się z miastem, w którym mieszkam od urodzenia. Wygląda to może na dość egoistyczne pobudki, ale... może ktoś po przeczytaniu kilku artykułów i obejrzeniu galerii spojrzy na Wołomin trochę inaczej? Może sam poszpera w rodzinnych albumach i zainteresuje się przeszłością?
Co możemy znaleźć na stronie www.wolomin.tylko.to?
Wszelkie materiały związane z historią Wołomina do 1989 roku. Wspomnienia, wycinki prasowe z epoki, skany dokumentów i zdjęć, współczesne opracowania historyków dotyczące wydarzeń z przeszłości miasta.
Do kogo kierowany jest Twój serwis?
Ufff... A do kogo jest kierowany „Kurier”? Do czytelników... Nigdy się nad tym nie zastanawiałem - średnio dziennie stronę odwiedza około 170 osób, w statystykach widzę, że trafiają tu szukając zarówno informacji o Bitwie Warszawskiej, jak i o historii sportu w Polsce, czy też informacji o konkretnych osobach. Myślę, że są w bardzo różnym wieku - od szkoły podstawowej (szukają materiałów do prac domowych) do wieku emerytalnego - trafiają tu na przykład z Naszej Klasy, bo na stronie jest sporo informacji i zdjęć związanych z wołomińskim szkolnictwem.
Kto tworzy tę stronę?
Od strony technicznej, administracyjnej - tylko ja. Natomiast autorzy tekstów, a jest ich bez liku, to zarówno pasjonaci lokalnej historii, jak i dziennikarze oraz członkowie wołomińskich rodzin związani z miastem od pokoleń. Gdyby nie obszerne archiwum tekstów udostępnione przez Marzenę Kubacz, Annę Wojtkowską czy Martę Krakowską zapewne nie miałbym bodźca, aby uruchomić ten serwis. Potem otrzymałem zgodę na wykorzystanie wspaniałych wspomnień nieżyjącego już Zdzisława Michalika, odnalazłem kilka felietonów i wywiadów Jacka Milewskiego, dołączyłem kroniki autorstwa Jadwigi Markowskiej... Wciąż opracowuję nowe teksty i mam nadzieję, że te źródła prędko nie wyschną...
Liczę również na internautów - każdy artykuł na stronie i każde zdjęcie w galerii można skomentować, a więc dodać kolejne informacje i wzbogacić wiedzę o historii Wołomina. Aby ułatwić sobie komunikację proponuję założyć konto użytkownika. Wiem, że seniorzy mogą mieć z tym kłopot, ale może to niepowtarzalna okazja do kontaktu z dziećmi czy nawet wnukami?
Jesteś zatem otwarty na współpracę z każdym, kto tylko posiada jakieś materiały sprzed 1989 roku?
Tak, jak najbardziej. Dostałem już nawet kilka maili z informacjami, że ktoś dysponuje wołomińskimi pamiątkami - zdjęciami lub dokumentami, ale nie ma możliwości ich zeskanowania. Spieszę z informacją - zajmę się tym sam, potrzebuję na to 2-3 dni, oryginały oczywiście zwracam. Współpracuję od dawna z Muzeum Nałkowskich w Wołominie, można więc również tam dostarczyć "wołomińskie skarby".
Dziękuję za rozmowę
Tekst publikowany na łamach Kuriera Wyszkowskiego
|