Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości autorów tekstów oraz wsparciu firmy


Strona głównaLudzieWspomnienia • Krystyna Kwapiszewska

Krystyna Kwapiszewska

Krystyna Kwapiszewska
Tajne nauczanie w okresie okupacji
Ludzie - wspomnienia
Wpisał Krystyna Kwapiszewska   

W okresie międzywojennym Wołomin nie posiadał ani jednej szkoły średniej. Młodzież po ukończeniu szkoły powszechnej kontynuowała swą naukę w średnich szkołach zawodowych lub gimnazjach w Warszawie. Zresztą procent tej młodzieży był znikomy. W roku 1932, gdy sama po ukończeniu 6 klas szkoły powszechnej zaczęłam uczęszczać do prywatnego gimnazjum żeńskiego na Pradze, miałam zaledwie 3 koleżanki ze szkoły macierzystej w Wołominie. Do szkoły zawodowej młodzież szła po siedmiu klasach, ale nawet często i zdolni uczniowie rezygnowali z dalszej nauki i zwykle znajdowali pracę w hucie lub u dość licznych rzemieślników prywatnych. W okresie okupacji rzadko już ktoś odważył się na kontynuację nauki w Warszawie, tym bardziej, że gimnazja zostały zamknięte w ogóle lub zamienione na różne typy szkół przysposobienia zawodowego. Zostało tylko tajne nauczanie, które chociaż szeroką siecią objęło Warszawę, to jednak było niedostępne dla młodzieży z poza Stolicy.

Więcej…
 
Wołomińscy Żydzi
Ludzie - wspomnienia
Wpisał Krystyna Kwapiszewska   

szkola_zenska_1 Urodziłam się kilka lat po pierwszej wojnie światowej i jak tylko sięgam pamięcią w dwudziesto i trzydziestolecie ubiegłego wieku Wołomin kojarzy mi się z widokiem atłasowego chałata i żydowskiej jarmułki. Małe miasteczko podwarszawskie, z ludnością kilkunastotysięczną, miało przynajmniej trzecią część swej populacji pochodzenia żydowskiego.

Wprawdzie byli i Rosjanie całkowicie spolonizowani, i garstka Niemców – ewangelików, ale ci ludzie nie rzucali się absolutnie w oczy, natomiast Żydów widziano wszędzie. Całe ówczesne "city" Wołomina: ulica Warszawska, Kościelna, Legionów (Długa) czy Wileńska głośne były od ciągłego gwaru w języku jidysz - mieszaniny niemieckiego, hebrajskiego i polskiego. Im dalej od centrum miasta, tym Żydów widziano mniej.

Przeważały niskie, najwyżej jednopiętrowe domki prywatnych właścicieli, zwykle pracującej inteligencji. Kamienice kilkupiętrowe przy głównych ulicach należały do Żydów. Na parterze były różne małe sklepiki lub warsztaty rzemieślnicze, piętra obejmowały mieszkania na wynajem - i tu ludność polska mieszała się całkowicie z ludnością żydowską.

Więcej…
 


 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack