Pani Maria Sobolewska urodziła się w ostrołęckiem. Konkretnie w Wiźnie. Tak, tej samej Wiźnie, której bunkrów do końca broniła załoga kapitana Raginisa. Ale po Wrześniu '39 r. tereny te zostały włączone w skład ZSSR. Co Pani Maria zapamiętała z tego czasu?
A cóż może spamiętać dwuletnie dziecko?
Nic. Dokonujące się zdarzenia odtwarzała póżniej mozolnie z ułamkowych opowieści osób bliskich. Więc pierwszy z najbardziej znaczących faktów, czyli wywózka na Wschód. Zapoczątkował ją rodzinny dramat - trójce starszych dzieci udało się zbiec do ciotki. Eugenia i Bolesław Mielniccy wyjechali więc tylko z najmłodszą córeczką. Troska o pozostałą trójkę towarzyszyła rodzicom podczas całej tułaczki. A sama wywózka? Do transportu załadowano ich 20 czerwca 1941. czyli tuż... przed niemiecką ofensywą. Transport wlókł się niemiłosiernie, więc już wkrótce znalazł się w zasięgu Luftwaffe. Jazda pod bombami, wśród płonących transportów. Chaos. Krasnoarmiejcy potracili głowy. Jedni kazali wysuwać przez okienka ręce z powiewającymi, białymi chustami, że to transport cywilny. Inni do tych rąk strzelali, że niby chcą się zdradziecko poddać. Jakoś przejechali. Do Kazachstanu dotarli po... trzech miesiącach morderczej podróży. Pani Maria była już właściwie "spisana na straty". Wycieńczona głodem, w bydlęcym wagonie napchanym ludżmi, słabła i traciła wzrok. Jakimś cudem przeżyła.
Pamięci kpt., hm. Jerzego Rytla "Witowskiego" i druha Zbigniewa Jugo
Okres międzywojenny i lata wojny spędziłem w mieście pod Warszawą - Wołominie. Ponieważ byłem harcerzem, wiec już w październiku 1959 r., razem z kolegami, rozpoczęliśmy działalność konspiracyjną przeciwko niemieckiemu okupantowi w drużynie Szarych Szeregów. W 1944 r. byłem zastępcą dowódcy plutonu Grup Szturmowych Szarych Szeregów, należącego do Obwodu "'Rajski Ptak", Podokregu Białowieża" Armii Krajowej. W czasie realizacji planu "Burza" w naszym Obwodzie, w lipcu i sierpniu 1944 r. byłem dowódcą drużyny - pocztu dowódcy 4 kompanii 32. pp AK, 8DPAK. Dowódcą kompanii był por. (kpt.) hm. Jerzy Rytel "Witowski", ostatni komendant Ula Puszcza (Chorągiew Mazowiecka Prawobrzeżna) Szarych Szeregów. Kompanie naszego pułku walczyły z Niemcami, wspomagając często wojska sowieckie l Frontu Białoruskiego w Radzyminie, pod Tłuszczem i w lasach łochowskich.
23 września 2006 r., Wołomin. W kinie „Kultura” podczas Europejskich Dni Dziedzictwa wielkim nieobecnym bohaterem spotkania był Jerzy Lipman – Wołominianin. Idea przywrócenia pamięci mieszkańców Wołomina sylwetki wybitnego operatora filmowego okazała się tak wartościowa, że to dla Lipmana w wieczór wspomnień pojawili się w naszym mieście niezwykli goście: przybyła specjalnie z Londynu wdowa po artyście – Eugenia Lipmanowa, Andrzej Wajda oraz Marcin Maron, absolwent Wydziału Operatorskiego i Realizacji TV w PWSFTViT w Łodzi. Emocje towarzyszące spotkaniu były tym większe, że zwieńczeniem wieczoru miała być projekcja filmu „Pokolenie” w reżyserii Andrzeja Wajdy, kojarzącego się z przełomem estetycznym w dziejach powojennego kina polskiego.
Mój ojciec Józef Cichecki urodził się 11 listopada 1888 r. w Łagiewnikach, w powiecie wieluńskim, z ojca Antoniego i matki Rozalii, jako pierworodny syn siedmiodzietnej rodziny. Ojciec Józefa Cicheckiego był leśnikiem i pełnił funkcję leśniczego najpierw w Kowalu, a potem w Telążni koło Włocławka.
Józef uczęszczał do szkoły powszechnej i średniej we Włocławku, a następnie ukończył Studium Samorządu Terytorialnego w Lipsku, w Niemczech. 26 października 1912 r. we Włocławku zawarł związek małżeński z Heleną z Michalskich. Na początku 1913 r. Cicheccy zamieszkali na Bródnie w Warszawie, gdzie Józef Cichecki podjął pracę jako sekretarz w Urzędzie Gminy. Funkcję tę pełnił do 31 marca 1919 r.
„Jako student szkoły filmowej zobaczyłem etiudę, którą – jeżeli dobrze pamiętam zrealizowała Ewa Petelska. Nie pamiętam tytułu tej etiudy, nie pamiętam o co w niej chodziło, ale było tam sfotografowane brudne okienko piwnicy, a za nim ulica z widocznymi nogami przechodzących ludzi. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale było to ujęcie tak zmysłowe, tak plastyczne, a na tle ówczesnej socrealistycznej konwencji – bezinteresowne, że zachwyciło mnie ono i pamiętam je do dziś. W tym jednym ujęciu zobaczyłem nagle coś z prawdziwego kina, pomyślałem od razu: to jest człowiek z którym muszę robić następną etiudę”.
Tym człowiekiem był Jerzy Lipman, studentem zaś, który chciał z Lipmanem zrealizować swoją etiudę - Andrzej Wajda. Udało się im tego dokonać w 1951 r. Jerzy Lipman był autorem zdjęć do etiudy Wajdy pt. „Ceramika iłżecka”.
Pisarka Z. Nałkowska wspominając w „Dziennikach” swój pobyt w Wołominie na uroczystości zakończenia roku szkolnego w Szkole Szklarskiej, 28 czerwca 1952 r. zanotowała: „[Była] dama szwajcarska z córkami Graziellą i Agnieszką, i jej mąż później, dr Frank, tu zamieszkały, pamiętający mamę jako pacjentkę, przebywający w Domu nad łąkami (w pokoju ojca) jako Żyd w getto!”1
„Pamiętający mamę jako pacjentkę”2 Zachariasz Frank urodził się 15 września 1890 r. w Warszawie. Był synem Izaaka, buchaltera, i Sary z domu Fajnglas.3 Ukończył Gimnazjum im. Króla Władysława IV na Pradze. Od 1912 r. studiował medycynę na uniwersytecie w Genewie, w Szwajcarii. Tytuł doktora medycyny uzyskał w 1918 r. Po powrocie do kraju, 24 lipca 1919 r., złożył egzamin przed komisją Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Warszawskiego i nostryfikował swój dyplom w Polsce.4
Urodził się 1 stycznia 1908 r. w Warszawie w rodzinie robotniczej. Po ukończeniu szkoły podstawowej kontynuował naukę w Gimnazjum Państwowym im. Władysława IV w Warszawie. Tu wstąpił do 32 Warszawskiej Drużyny im. Juliusza Słowackiego. Już wtedy dał się poznać jako zdolny organizator i lubiany kolega, toteż został zastępowym drużyny. Latem 1930 r. jego rodzice przenieśli się z Warszawy do Kobyłki. Druh Mietek rozstał się ze swoją drużyną warszawską, ale szybko zorganizował miejscowych chłopców i za radą drużynowego I Wołomińskiej Drużyny Harcerskiej im. Władysława Łokietka, Stanisława Langego, wstąpił ze swoją drużyną do tej organizacji. Tutaj zorganizował gry, zabawy i różne imprezy harcerskie, tryskał energią i humorem, przyciągał do siebie młodzież.
W styczniu 1924 r. został drużynowym I WDH na miejsce Langego, który został członkiem Komendy Chorągwi Warszawskiej ZHP. Rozbudował drużynę do 5 zastępów, wziął z nią udział w I Narodowym Zlocie Harcerstwa i defiladzie przed prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim. Na jej czele wyjechał na pierwszy obóz harcerski na Podlasiu. Równocześnie uczył się, w 1926 r. zdał maturę i podjął studia na Wyższej Szkole Handlowej w Warszawie. Ukończył je w 1929 r., dyplom bronił w rok później.
Nastały mroczne lata okupacji hitlerowskiej. Pierwszy jej okres to bezwzględny terror okupanta, stosowany bezlitośnie do Narodu Polskiego - ciężko doświadczonego w totalnej wojnie z Niemcami. Ludność Wołomina zniszczonego działaniami wojennymi zmniejszyła się niemal o połowę. Wielu Wołominiaków zmobilizowanych do wojska poległo na polu chwały w nierównej walce z najeźdźcami z zachodu i wschodu, wielu dostało się do niewoli lub przebywało w szpitalach po odniesionych ranach. Część ludności nie powróciła jeszcze do domu z wojennej tułaczki. Ludność, która pozostała w mieście czekała na tych co z wojny jeszcze nie powrócili i toczyła ciężką walkę o egzystencję i przetrwanie, traktowana przez Niemców jak ludzie drugiej kategorii. Jednocześnie jednak niemal od pierwszych dni okupacji toczyła się równie krwawa i nieubłagana - jak na wojnie - walka polskiego podziemia ze znienawidzonym wrogiem. Wołomin i jego patriotyczni mieszkańcy stanęli w pierwszej linii tej walki. Garstka członków przedwojennego "Huraganu", którzy pozostali w mieście lub powrócili z wojny do Wołomina postanowiła kontynuować to co wcześniej w okresie pokoju wrosło w ich serca i przyzwyczajenie. Jednocześnie w miejsce poległych, wywiezionych, pomordowanych i przebywających w kaźniach obozów koncentracyjnych lub jenieckich stanęli do działania nowi ludzie. W 1941 roku postanowili oni organizować konspiracyjnie sport dla młodzieży wołomińskiej, wśród której ciężkie warunki egzystencji okupacyjnej, a szczególnie panujący głód powodowały degradację zdrowotną i fizyczną.