Dyscypliną sportową, która, obok siatkówki, przysporzyła Wołominowi najwięcej chwały jest koszykówka. Szczególnie panie osiągnęły tutaj wielkie sukcesy, będąc nawet, wprawdzie tylko przez jeden sezon, w elicie najlepszych drużyn kraju. Z Wołomina wywodzą się siostry Dydek – reprezentantki Polski. Najsłynniejsza z nich Małgorzata była przez wiele lat uważana za jedną z najlepszych koszykarek świata. Warto więc przybliżyć początki i rozwój tej dyscypliny sportu w Wołominie.
Już w 1921 r. dały się zaobserwować w Wołominie pierwsze symptomy powstawania sportu. To, co rozumiemy pod pojęciem kultury fizycznej w Wołominie już istniało. Młodzież powszechnie uprawiała gry towarzysko - zabawowe jak: "dwa ognie", "piłka do dołka", "palanta". Obserwując jednak swych rówieśników w pobliskiej Warszawie młodzież wołomińska zapragnęła czegoś więcej i pragnienia te zaczęła realizować. Zaczęło się, jak chyba wszędzie, od najpopularniejszej dyscypliny sportu - piłki nożnej. Na zasadzie entuzjastycznego pędu do uprawiania piłki nożnej podwórka, place i łąki zaroiły się młodymi zwolennikami futbolu.
Nadanie Wołominowi praw miejskich na początku 1919 roku, a więc zaledwie kilka miesięcy po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, przyczyniło się do odradzania się i powolnego rozwoju różnych dziedzin życia w naszej lokalnej społeczności. Również sport w postaci różnych gier i zabaw ruchowych wśród młodzieży zaczął stawiać pierwsze kroki.
Najbardziej lubianą i popularną grą, podpatrzoną u swych rówieśników z Warszawy, była oczywiście piłka nożna. Dziatwa i młodzież wołomińska zaczęła wykorzystywać każde podwórko, placyk lub łąkę, żeby tylko móc uganiać się za futbolówką, a właściwie za zwykłą „szmacianką”. Powstawały drużyny podwórkowe, tocząc ze sobą różne mecze, organizowano nawet regularne rozgrywki.
Organizowanie i uprawianie sportu w warunkach powojennych były bardzo trudne. Zniszczony kraj, braki aprowizacyjne i zaopatrzeniowe, organizowana dopiero administracja kraju nie były sprzyjającymi okolicznościami do odbudowy i działania organizacji sportowej. Były z pewnością inne problemy do załatwienia ważniejsze niż sport. Jednak nieliczna grupa działaczy klubowych, którzy powrócili po zawierusze wojennej do miasta, rozpoczęła wytrwałą pracę na rzecz odbudowy klubu. Młodzież wołomińska pragnąc normalności gremialnie garnęła się do klubu, który jednak z trudem pokonywał piętrzące się trudności występujące szczególnie w zapewnieniu niezbędnych środków na zakup sprzętu sportowego, zatrudnienia szkoleniowców i remontu zniszczonego przez wojnę boiska. Poza tym "Huragan" nie posiadał stałej siedziby klubowej, w której mogła być skoncentrowana cała działalność organizacji, jej funkcje zarządzania, szkolenia i wychowania młodzieży oraz organizowane dla niej godziwej rozrywki i zabawy, będące koniecznym przerywnikiem w zajęciach sportowych na boisku. Brak odpowiedniego lokalu klubowego uniemożliwiło prowadzenie prawidłowej działalności.
Nastały mroczne lata okupacji hitlerowskiej. Pierwszy jej okres to bezwzględny terror okupanta, stosowany bezlitośnie do Narodu Polskiego - ciężko doświadczonego w totalnej wojnie z Niemcami. Ludność Wołomina zniszczonego działaniami wojennymi zmniejszyła się niemal o połowę. Wielu Wołominiaków zmobilizowanych do wojska poległo na polu chwały w nierównej walce z najeźdźcami z zachodu i wschodu, wielu dostało się do niewoli lub przebywało w szpitalach po odniesionych ranach. Część ludności nie powróciła jeszcze do domu z wojennej tułaczki. Ludność, która pozostała w mieście czekała na tych co z wojny jeszcze nie powrócili i toczyła ciężką walkę o egzystencję i przetrwanie, traktowana przez Niemców jak ludzie drugiej kategorii. Jednocześnie jednak niemal od pierwszych dni okupacji toczyła się równie krwawa i nieubłagana - jak na wojnie - walka polskiego podziemia ze znienawidzonym wrogiem. Wołomin i jego patriotyczni mieszkańcy stanęli w pierwszej linii tej walki. Garstka członków przedwojennego "Huraganu", którzy pozostali w mieście lub powrócili z wojny do Wołomina postanowiła kontynuować to co wcześniej w okresie pokoju wrosło w ich serca i przyzwyczajenie. Jednocześnie w miejsce poległych, wywiezionych, pomordowanych i przebywających w kaźniach obozów koncentracyjnych lub jenieckich stanęli do działania nowi ludzie. W 1941 roku postanowili oni organizować konspiracyjnie sport dla młodzieży wołomińskiej, wśród której ciężkie warunki egzystencji okupacyjnej, a szczególnie panujący głód powodowały degradację zdrowotną i fizyczną.
Wielu mieszkańcom Wołomina historia regionalnej siatkówki kojarzy się z postacią Jerzego Cudnego, który przez 34 lata był kierownikiem sekcji. – Jak każdy młody człowiek zaczął od kopania piłki nożnej. Los zrządził jednak, że w czasie jednego z meczów doznał skomplikowanego złamania nogi i po rekonwalescencji nie wrócił już do czynnego sportu – wspomina Ryszard Mazurek, przyjaciel Jerzego Cudnego i pomysłodawca memoriału. Chociaż zapowiadał się na niezłego piłkarza, siatkówka była zawsze mu bliska, by w pewnym momencie stać się jego bezinteresowną miłością.
W czasie okupacji hitlerowskiej działał w konspiracji, uczestniczył w tajnych Mistrzostwach Warszawy w piłce nożnej, był członkiem Harcerskiej Kompanii Szturmowej "Jerzyki", gdzie przybrał pseudonim "Jur". Brał udział w akcji "Burza", której zadaniem było zlikwidowanie niemieckich oddziałów cofających się za Wisłę w połowie 1944 roku.
Miron Paweł Cichecki urodził się w Warszawie, jako syn Józefa i Heleny z domu Michalskiej. W 1934 roku ukończył i otrzymał maturę w gimnazjum im. Tomasza Zana w Pruszkowie, gdzie jego ojciec, od 1919 roku, pełnił funkcję burmistrza. Później studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim.
W 1935 roku osiedlił się wraz z rodziną w Wołominie, gdyż jego ojciec objął stanowisko burmistrza tego miasta. Jeszcze w Pruszkowie M.P. Cichecki bardzo aktywnie uprawiał sport, dlatego też po przyjeździe do Wołomina wstąpił do Wołomińskiego Klubu Sportowego „Huragan” i jako zawodnik sekcji lekkoatletycznej reprezentował Klub i Wołomin na wielu zawodach sportowych, angażując się jednocześnie w działalność organizacyjną Klubu. W roku 1938 odbył obowiązkową służbę wojskową w Dywizyjnym Kursie Podchorążych Rezerwy przy 24 pułku piechoty w Łucku na Wołyniu. W wojnie obronnej września 1939 roku wziął udział w obronie Warszawy jako dowódca plutonu strzeleckiego w 3 batalionie piechoty sformowanym w Rembertowie z żołnierzy ochotników, których nie zdążyła objąć mobilizacja.
Po kapitulacji Warszawy wrócił do Wołomina, zawarł związek małżeński i kontynuował pracę zawodową w Komunalnej Kasie Oszczędności. Wiosną 1940 roku wstąpił do konspiracyjnej organizacji Związek Walki Zbrojnej Obwodu „Rajski Ptak”. Został zaprzysiężony przez porucznika Stanisława Juliaka, pseudonim „Wilk”, on sam przyjął pseudonim „Olsza”.
W latach 1942-1944 brał udział w kilkunastu akcjach dywersyjno - sabotażowych. W 1944 roku, po wycofaniu się Niemców z Wołomina, został aresztowany przez NKWD i uwięziony przy ul. Piaskowej, a później w Ostrówku koło Klembowa. Był oskarżony o przynależność do AK i wrogość do ZSRR. Nie załamał się, a NKWD nie mogło udowodnić oskarżenia. Został przekazany przez NKWD do 3 Pułku Zapasowego I Armii Wojska Polskiego. W szeregach 3 dywizji im. Romualda Traugutta walczył na szlaku: wyzwolenie Warszawy - Bydgoszczy - Kołobrzegu, forsował Wał Pomorski i Odrę, brał udział w zdobyciu Berlina - zawsze na pierwszej linii frontu. Po kapitulacji Niemiec brał udział w akcji „Wisła” - likwidacji band UPA.
Od roku 1950 rozpoczął zawodową pracę w wydawnictwach różnego typu. Od 1960 roku pracował w Państwowym Zakładzie Wydawnictw Lekarskich. W 1976 roku przeszedł na emeryturę.
Od 1935 roku przez okres okupacji i po zakończeniu wojny do dnia dzisiejszego był i jest członkiem i aktywnym działaczem Wołomińskiego Klubu Sportowego „Huragan”. Został wybrany na przewodniczącego społecznego komitetu, który pobudował obiekty sportowe, które Wołominowi służą do dzisiaj. W 1976 roku w 41 rocznicę jego działania w „Huraganie” otrzymał tytuł Honorowego Prezesa Klubu. Od 1990 roku do 1994 był radnym pierwszej kadencji wołomińskiego Samorządu Terytorialnego.
Jest współzałożycielem i członkiem Zarządu Koła w Wołominie Światowego Związku Żołnierzy AK obwodu „Rajski Ptak”. Za walkę i pracę dla ojczyzny został odznaczony między innymi:
Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militarii
Krzyżem Walecznych
Krzyżem Armii Krajowej
Krzyżem Partyzanckim
Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski
Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski
Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski
Złotą Odznaką „Zasłużony Działacz Kultury Fizycznej”
Przegrana Polski w wojnie obronnej 1939 r. w bohaterskiej ale nierównej walce z hitlerowskimi hordami niemieckiego najeźdźcy tylko na krotki okres spowodowała psychiczne załamanie w nieujarzmionym narodzie polskim, który nigdy nie pogodził się z klęską militarną i utratą niepodległości. Okrutne i bezwzględne represje stosowane przez okupanta wobec narodu polskiego mające na celu złamanie ducha oporu Społeczeństwa oraz jego wyniszczanie biologiczne i psychiczne potęgowało tylko nienawiść do wroga, rodziło u Polaków ducha oporu i walki.
Jedną z form walki z najeźdźcą było konspiracyjne uprawiane przez młodzież polską sportu, zabronione przez okupanta i zagrożone karą obozu koncentracyjnego, a często karą najwyższą - śmiercią. Zorganizowany z niemiecką pedanterią aparat wyniszczania narodu polskiego wiedział dokładnie, jakie niebezpieczeństwo niosło dla wroga organizowanie przez społeczeństwo polskie jakichkolwiek Konspiracyjnych Kolektywów, których podstawową przesłanką działania była walka z okupantem, z dyskryminacją psychiczną, biologiczną i fizyczną narodu polskiego, przez pozbawienie go złudzeń odzyskania niepodległości oraz podstawowych i elementarnych uprawnień narodowych, obywatelskich, a nawet praw normalnego człowieka.